Powoli sezon dobiega końca za parę dni grudzień i nim się obejrzymy będzie biało .Większość już powoli szykuje się do zamknięcia sezonu .,ostatnie wypady w cieplejsze dni nad wodę a potem wędki wędrują do szafy .W zeszłym roku sezon zamykałem kilkakrotnie i jakoś nie udało mi się go zamknąć a ni otworzyć.

Wędkowałem całą jesień i zimę i to nie tylko z pod lodu ale i na przepływanke tam gdzie rzeki były niezamarznięte . Kilku moich kolegów spiningowało w tym okresie i mieli tez niezłe efekty . W tym roku będzie chyba podobnie bo chowanie sprzętu do szafy jak dla mnie nie ma sensu skoro ryby żerują cały rok .W zeszłym sezonie miałem bardzo dobre wyniki właśnie późną jesienią i zima . Choć dużo ryb było w tym czasie w okresie ochronnym to zabawa i tak była przednia .W zimę na Czarnej Nidzie udało mi się złowić gatunki o które ciężko w normalnym sezonie świnki,certy .Zimowego przestoju nie było w moich miejscówkach z pod lodu wędkarze łowili karpie i karasie i nie były to przypadki sporadyczne . Trafiały się piękne jazie i klenie oraz garbate pasiaki .Wielu kolegów odwiedzało też ciepły kanał Elektrowni w Połańcu .Jedynym mankamentem jest zamarzająca żyłka ale jakoś można sobie z tym poradzić .Więc zanim podejmiemy decyzje o zakończeniu sezony warto to jeszcze przemyśleć .

Fanatycy  zimowych wypraw

Nikt nie mówi ze jest łatwo

Każda ryba  cieszy