{jcomments on}

Odcinek dolny rz. Żarnówki zaczyna się od spustu wody ze zbiornika „mostki”. Po około 400m płynącej spokojnej wody z licznymi zatoczkami i kamienistym dnem rzekę przecinają dwa mosty drogi krajowej 42 (stary zabytkowy i nowy) i dalej rzeka staje się bardzo bystrą i szybką z licznymi małymi wodospadami, oraz poopadowymi strumykami. Odcinek rz. Żarnówki pomiędzy mostem drogi nr 42, a mostem w m. Majków ul. Żeromskiego to bardzo trudny odcinek dla wędkarzy i raczej w większości niedostępny dla spinningistów a w szczególności „mucharzy”.

Gęsto zwisające nad lustrem wody gałęzie drzew i powalone drzewa, konary, oraz brzeg rzeki zarośnięty licznymi krzakami i chaszczami, a w porze letniej jeżynami i pokrzywami uniemożliwiają nawet dojście do rzeki którą czasami można najzwyczajniej w świecie przeskoczyć, czyli pozostaje nam brodzenie w spodniobutach w korycie rzeki.

Z pewnością każdemu nasunie się teraz pytanie: po co spodniobyty skoro można strumyk po prostu przeskoczyć? Odpowiedź jest bardzo prosta i myślę, że dla Spinningisty i Mucharza oczywista. Każdy kto jest nad wodą wielokrotnie stawał oko w oko różnymi zwierzątkami i tymi mniej groźnymi i tymi bardziej. Każda konfrontacja wg. mnie jest niepotrzebna, a w zaroślach i chaszczach jesteśmy narażeni na nieoczekiwane wdepnięcie w coś… a jeśli są bobry to i ich korytarze, które jeśli nie mają lokatorów to ubranie będzie bardzo brudne i cuchnące gdy nieostrożnie noga nam wpadnie. Ale odbiegam od tematu rzeki.

Teren wokół rzeki przypomina wielkie wąwozy ze stromymi urwiskami i czasami jest bardzo niebezpieczny (poniżej na fotkach). Podczas obserwacji szybko płynącej wody i małych zatoczek niestety nie ma kontaktu wzrokowego z żadnym gatunkiem ryb. Podczas zasadzek na „kropki” bardzo rzadko można zaobserwować stada loch z warchlakami natomiast częściej sarny i jelenie, i zające oczywiście w zależności od pory roku, a przy dużym szczęściu bobry, które w okolicach mostu w m. Majkowie i do samego ujścia rz. Żarnówki do Kamiennej utworzyły wiele swoich tam.

Za mostem w Majkowie w okolicach szkoły rzeka z bystrej i szybkiej przechodzi w spokojniejszą o podłożu gliniastym i piaszczystym i jest zamulona. Krajobraz rzeki staje się pagórkowaty, a sama rzeka spokojna i dzięki bobrom głębsza.

Głębokość rzeki na odcinku od mostu w Majkowie przy szkole do mostu w Michałowie jest nie tylko uzależniona od bobrów czy ukształtowania koryta rzeki, ale i okolicznych mieszkańców, którzy na swoich posesjach przy granicy z rzeką, wykopali stawy i oczka wodne grodząc łożysko rzeki w celu czerpania wody (fotki poniżej). Bardzo wysokie tamy wybudowane przez ludzi uniemożliwiają wędrówkę ryb w górę rzeki czy w dół. Za mostem drogi do Marcinkowa rzeka nadal przegradzana jest tamkami bobrów, a koryto o piaszczystym i gliniastym podłożu do samego ujścia się nie zmienia.

Odnosząc się do cz. pierwszej górnego odcinka rz. Żarnówki, którą opisałem w zeszłym roku pstrąg jak już się trafi to miniaturowy lub karłowaty, ale częściej okoń. Reasumując. W górnym odcinku rzeka „zarybiana” jest po części przez zbiornik po części przez PZW, zaś dolna pozbawiona wejścia ryb z rz. Kamiennej z powody przegradzania łożyska rzeki przez liczne tamki bobrowe i tamy w celu pozyskania świeżej wody do oczek przez ludzi.

Rzeka Żarnówka lub Kaczka albo jak jej kolor wskazuje i często nazywana Rudką ma jeszcze jedną tajemnicę, którą posiada od momentu powstania motoryzacji, mianowicie koryto rzeki urozmaicone jest wspaniałymi dobrami jakie człowiek utylizuje (lub jak mu się tylko wydaje) w rzece. Nigdzie indziej nie napotkacie takiej ilości na tak krótkim odcinku rzek w RP jak w Żarnówce opon, nie tylko samochodowych ale i rowerowych i od ciągników rolniczych. Można z nich odczytać wszystkie dane dotyczące produkcji np. jedna z nich datuje się na taką datę 2389, a ich utlenianie się z pewnością nieodwracalnie niszczy biologię rzeki.