Zastanówmy się z kolei, jak rozchodzą się w wodzie fale głosowe, czyli jak w wodzie słychać. Dla ucha ludzkiego środowisko wodne jest światem absolutnej ciszy. Otaczające go ryby robią wrażenie bezsze-lestnie poruszających się istot.
Wiemy już, że ryby reagują na infra- i ultradźwięki. Trzeba pamię-tać, że fale głosowe rozchodzą się w wodzie poziomo. Tym się tłumaczy fakt, że ryby po obu bokach swego ciała mają usytuowane linie boczne biegnące mniej więcej poziomo, nie zaś pionowo.
Fale głosowe rozchodzą się w wodzie około pięć razy szybciej aniżeli w powietrzu. Na przykład w powietrzu prędkość głosu wynosi około 340 m na sekundę, w wodzie zaś do 1500 m na sekundę.
Narządy mowy ludzkiej i słuchu człowieka przystosowane są swoją czynnością do środowiska powietrznego. Człowiek słyszy pod wodą dzięki przewodnictwu dźwięków, jakim odznaczają się kości głowy. Słowne porozumiewanie się pod wodą jest dla ludzi niemożli-we. Wiadomo, że dobre efekty łączności daje uderzanie pod wodą metalu o metal. Tego rodzaju dźwięki ucho ludzkie zanurzone w wo-dzie odbiera na setki metrów, mimo że w powietrzu ich nie słychać. Ludzi rozmawiających nad wodą ryby nie słyszą, gdyż przechodzenie fal głosowych z powietrza do wody jest związane z dużymi stratami energii, ponieważ źródło dźwięku nie znajduje się w tym samym ośrodku co odbiornik. Natomiast wszelkie nawet najcichsze odgłosy stukania w łodzi (która właśnie jest częściowo zanurzona w wodzie) rozchodzą się w jeziorze 5-krotnie szybciej, a zatem i tyleż razy mocniej. Wnioski pozostawiam do oceny Czytelników. Ze względu na dużą prędkość rozchodzenia się w wodzie fali dźwięku, człowiek nie jest w stanie zorientować się w jej kierunku. Jak to wygląda w odczuciu ryb – nie wiemy, lecz znamy ich reakcję w takich przypadkach. Po prostu w panicznym strachu uciekają do bezpiecznej strefy.