Karp jest rybą ostrożną, nadzwyczaj płochliwą i niezwykle silną.

Osiąga duże rotzmiary i znaczny ciężar, który dochodzi do 20 i więcej kilogramów. W wyjątkowych wypadkach długość jego może przekroczyć 1 m, a ciężar 30 kg. Jest przeto pożądaną zdoby­czą i celem wielu wypraw wędkarskich.

Zamieszkuje głównie wody stojące, a w bieżących spotkać go można poniżej jazów młyńskich, główek w starych korytach rzek i w głębokich wyrwach przybrzeżnych o wolnym prądzie.

 

Rozróżniamy:

1) karpia dzikiego pokrytego całkowicie łuską,

2) karpia lustrzenia mającego szereg dużych łusek na obu bokach, pod grzbietem i równolegle do pokrywy skrzelowej i

3) karpia nagiego bez łusek.

 

Karp ma grzbiet ciemnobrunatny, boki żółtozłociste i płetwy czerwonawe lub złociste, zależnie od zabarwienia środowiska, oraz dwie pary wąsów.Okres połowu karpia rozpoczyna się w połowie maja i kończy we wrześniu. Najlepszymi miesiącami do połowu są lipiec i sierpień. Karpie należy łowić tylko w tych wodach i w tych miejscach, gdzie zostały dostrzeżone ich poranne lub wieczorne spławy. Na­wet długotrwałe nęcenie w miejscach, w których się nie spławiają, nie da żadnego efektu. Z nadejściem wiosny w dni ciepłe i słoneczne, jak również w cza­sie przyboru karp przebywa blisko brzegów. W lecie odpływa od lądu i obiera swe stanowisko pośród grzybieni lub w pobliżu trzcin. W razie gdy mamy go łowić w wodach stojących i zarośniętych,należy przygotować sobie łowisko. W tym celu obrane miejsce oczyszczamy (najlepiej przy użyciu łodzi) z roślin dennych za po­mocą żelaznych grabi. Niektórzy wędkarze wysypują te miejsca
piaskiem. Takie przygotowanie łowkka ma na celu zwiększenie widoczności przynęty.

Żerowanie karpia jest bardzo nieregularne i kapryśne.

Wiosną i jesienią podczas dni ciepłych, słonecznych karp bierze nieraz przynętę przez cały dzień. W lecie natomiast najodpowied­niejszą porą łowienia są wczesne godziny poranne i wieczorne. Nie żeruje on podczas zimnych, wietrznych dni oraz w okresie długo­trwałych deszczów.

Bardzo ważnym momentem w łowieniu tej ryby jest dobór odpo­wiedniego sprzętu. Sprzęt powinien być mocny i dobrze zmonto­wany. Niedbałe wiązanie żyłki czy haczyka, zły gatunek haczyków, zastosowanie zbyt wielkich spławików itp. — są z reguły przyczy­ną niepowodzeń. Używać należy wędziska o długości 4—5 m, o nie­zbyt sztywnej szczytówce, gdyż ułatwia ona dalekie wyrzuty i ho­lowanie ryby. Posługiwanie się kołowrotkiem jest konieczne. Sto­suje się żyłkę o grubości 0,50—0,60 mm, o długości co najmniej 50 m, przypon o grubości 0,40 mm. Spławik powinien być wysmu­kły, aby stwarzał jak najmniejszy opór. Nie należy używać spławi­ków pomalowanych jaskrawo, gdyż działają one na rybę odstra­szająco. Najlepiej nadają się do łowienia karpi spławiki z kory to­polowej, a na wodach bieżących korkowe o naturalnej bancie. Przy łowieniu na dżdżownice i rosówki wskazane jest używanie

haczyków z łopatką „8neck-Bend”, natomiast przy wędkowaniu na ziemniaki, groch, pastę itp. — haczyków „Gladia” z łopatką. Do łowienia na ziemniaki z powodzeniem używać można niedużych potrójnych kotwiczek „Sneck-Bend”. Kotwiczkę z przyponem prze­wleka się przez kawałek ziemniaka za pomocą igły w ten sposób, aby kotwiczka całkowicie się w nim skryła.

Stosować należy minimalne obciążenie wędki. Gdy obciążymy ją zbyt dużą ilością ołowiu, karp po wyczuciu oporu (tak samo jak przy zastosowaniu zbyt wielkiego spławika) natychmiast wypluje przynętę. Przynęta, aby była lepiej widoczna, powinna dotykać dna, lecz nie spoczywać na nim.

Przed rozpoczęciem łowienia niezbędne jest więc dokładne usta­lenie głębokości wody łowiska za pomocą gruntomierza i w zale­żności od tego odpowiednie umiejscowienie spławika.

Karp jest rybą bardzo ostrożną i przynętę chwyta również ostrożnie. Spławik początkowo przekaże nam lekkie drżenie, potem nieznacznie się zanurzy i dopiero w końcowej fazie, gdy ryba zde­cyduje się wreszcie połknąć przynętę, szybko zostanie wciągnięty w głębię. Podcinanie karpia powinno nastąpić dopiero po całkowi­tym zatopieniu spławika.

Po podcięciu karp stawia natychmiast potężny opór i stara się wszelkimi siłami odpłynąć ku trzcinom lub gęstym zaroślom. Jeśli to mu się uda, to zawsze prawie po krótkiej walce zrywa wędkę. Należy więc nie dopuścić do tego, lecz starać się skierować rybę na czystą wodę i tam dopiero zmęczyć.

W wypadku gdy karp okręci wędkę o trzciny lub rośliny, nie na­leży próbować wyciągania na siłę, często bowiem się zdarza, że ry­ba sama po chwili odpoczynku uwolni się od zaczepów i podąży na głębię. Gdy to nie następuje, trzeba spróbować naprężyć żyłkę i uderzyć bokiem dłoni kilka razy o wędzisko i to dość silnie. Ten sposób niepokojenia ryby nieraz pomaga i przyspiesza jej ucieczkę z zarośli.

Dużego karpia podprowadzamy do brzegu dopiero po całkowi­tym wyczerpaniu jego sił. Niezawodną oznaką zmęczenia jest wy­płynięcie jego na powierzchnię i przewrócenie się na bok. Do „lą­dowania” należy bezwzględnie używać podbieraka.

Przynętami są: rosówki, dżdżownice zakładane po kilka sztuk na haczyk, ziemniaki, groch oraz rakowe szyjki.

Wiosną i jesienią oraz gdy woda jest mętna najlepsze wyniki daje stosowanie rosówek i dżdżownic. Nęcenie karpi powinno trwać co najmniej przez 5 do 6 dni, po czym należy zrobić przerwę na dobę przed ich łowieniem’. Nęcimy je ziemniakami pokrajanymi w kostkę wielkości orzecha laskowego, grochem lub odgoryczonym łubinem. W ostateczności można użyć posiekanych rosówek lub dżdżownic. Jednak ten ro­dzaj przynęty sprowadza do łowiska głównie drobnicę, a następ­nie ryby drapieżne płynące w ślad za nią, które z kolei działają odstraszająco na karpie.

Należy jeszcze dodać, że łowienie karpi wymaga niezwykle ci­chego zachowania się nad wodą, krycia się przed ostrożną rybą, nieraz długich godzin wyczekiwania i wielkiej dozy cierpliwości. Ale szczęśliwe i pełne emocji wyholowanie jednej tylko dużej sztuki wynagrodzi sowicie wszystkie poniesione trudy. Zdarza się przy tym często, że w ciągu jednej godziny zaterkocze kilka razy kołowrotek na karpiowej wędce.