Ryby niedrapieżne w jeziorach północnej części Polski kończą inten­sywne żerowanie mniej więcej w połowie września. Okres ten wyko­rzystują na wędrówki w poszukiwaniu dogodnych zimowisk. Dla ryb spokojnego żeru jesień jest okresem niepokoju, który wywołują zimne sztormy. Mocno sfalowane jeziora od października do mniej więcej połowy listopada uspokajają się pod koniec mieszania się wody -około 15 listopada. Ryby te w miarę coraz większego oziębiania się wody coraz słabiej żerują aż do całkowitego zaniechania pobierania pokarmu u szczytu zimy. W pierwszej połowie września, jeżeli miesiąc jest ciepły i słoneczny, wszystkie gatunki ryb karpiowatych żerują jeszcze bardzo intensywnie, lecz na krótko przed zbliżającymi się wichurami. Jest to okres łowienia płoci, leszcza, krąpia, lina i karasia. Dobrymi łowiskami linów, karpi i karasi są w dalszym ciągu partie dna strefy przybrzeżnej mocno porośniętej roślinnością podwodną. Doty­czy to również tych samych łowisk w październiku, przy czym żerowa­nie ryb w tym okresie jest bardzo słabe, poprawia się jedynie w ciepłe bezwietrzne i słoneczne dni. Najlepszym czasem łowienia jest pora od świtu do godziny 14.

Począwszy od drugiej połowy września do listopada właściwie nie maco liczyć na udane łowy spławikowe dużych okazów ryb spokojne­go żeru. Jest to okres gwałtownego nadrabiania zaległości w pobieraniu pokarmu przez drapieżcę. Wprawdzie zdarzają się jeszcze dobre dni, ale dla wędkarza polującego na ryby karpiowate są to praktycznie biorąc ,,ostatki”.

Z karpiowatych jedynie płoć, a właściwie młodzież tego gatunku, przebywa wraz z dużymi szczupakami w trzcinach aż do wystąpienia pierwszych przymrozków powodujących pojawienie się tam cienkie­go lodu. Czasem przy końcu listopada w ciepły i słoneczny dzień można złowić dużego szczupaka. Okonie w listopadzie żerują bardzo słabo, trzeba więc czekać do pojawienia się pierwszej grubszej tafli lodu.