Już w 1953 roku Izaak Walton, słynny biograf w XVII-wiecznej literatu­rze angielskiej, a także pierwszy wędkarz cromwellowskiej Anglii, w swym nieśmiertelnym dziele „The Compleat Angler” („Wędkarz doskonały” – stokiikadziesiąt wydań) pisał o wpływie wiatrów na wyniki połowu ryb na wędkę, uważając wiatr ze wschodu za przekleń­stwo.

Walton kończy swą przedmowę do czytelników następującymi słowami: „Niechaj wiatr wschodni nigdy nie zawieje, gdy poczciwy wędkarz wyruszy na łowy”. Podaje również, że liny i karpie w ogóle nie znoszą jakichkolwiek wiatrów.

Na naszej półkuli (północnej) masy chłodnego powietrza (zwane­go arktycznym i polarnym) spływają od bieguna w kierunku zwrotnika. Natomiast z południa (od zwrotnika) w kierunku bieguna napływają do nas masy ciepłego powietrza, zwanego zwrotnikowym. Pod wpły­wem obrotowego ruchu Ziemi oba te prądy skręcają stopniowo w prawo. W strefie pomiędzy 55. i 60. równoleżnikiem te dwa prądy powietrza (ciepły i zimny) spotykają się w ten sposób, że prąd południowy (ciepły) wieje prawie dokładnie ze wschodu na zachód. Wiatry północne i północno-wschodnie obniżają gwałtownie tempe­raturę otoczenia, co pociąga za sobą spadek temperatury wody i ta właśnie zmiana warunków termicznych środowiska wodnego powo­duje w pewnym stopniu zahamowanie procesów przemiany materii u ryb, które po prostu przestają dobrze żerować.

Spadek temperatury powietrza do 5-8° obniża temperaturę wody mniej więcej o 2°, a to wystarczy, by ryby przestały brać. Jak już wspomniałem, ryby odczuwają zmianę temperatury wody w dziesią­tych stopnia. Ryby ciepłolubne, a mianowicie karpie liny i karasie, są bardzo wrażliwe na raptowny skok temperatury wody i ciśnienia atmosferycznego, reagując nagłym zniknięciem z żerowisk. Nato­miast ryby zimnołubne, np. miętus, opuszczają swe kryjówki i wzna­wiają żerowanie w pobliżu płycizn. Zmiana cyrkulacji powietrza na południową przynosi ocieplenie, wzmaga się więc dla odmiany żero­wanie ryb ciepłolubnych, a pogarsza zimnolubnych. Utwierdziłem się w przekonaniu, że przy ustabilizowanej zachod­niej cyrkulacji powietrza i wiatrach z tego kierunku ryby żerują bardzo dobrze.Wiatry wpływają nie tylko na zmianę cyrkulacji i temperatury powietrza, lecz także na opady atmosferyczne, które wywołują naty­chmiastowe oziębienie (zimą) lub ochłodzenie (latem). Czy ryby biorą w czasie mżawki lub deszczu? Biorą oczywiście, lecz zazwyczaj w środku lata po okresie długotrwałych upałów. Wędkarz jeziorowy powinien pilnie śledzić i notować zmiany warunków atmosferycznych w obrębie swego jeziora. Dobrze jest posiadać barometr w domu, a ze sobą zabierać termometr „leniwy’* do mierzenia temperatury wody.Nie wszyscy wiedzą, że w jeziorze występują prądy wirowe. zależnie od siły i kierunku wiatru. Najczęściej i najsilniej występują one pomiędzy wyspami. Kierunek ich jestzawsze odwrotny w stosun­ku do kierunku wiatru. Gdy wieje silny wiatr, wytwarza się prąd wirowy, który ilustruje rysunek 25. W takich warunkach spławik wraz z przynętą zostaje wciągnięty pod łódź, mimo że został wyrzucony daleko z falą. Tego typu zjawisko nie występuje w zacisznych zatokach. Łowienie ryb w czasie występo­wania silnych prądów wirowych nie daje zbyt dobrych wyników.Trzeba starać się łowić na granicy głębiny z płycizną, tam bowiem skupiają się ryby ustawiając się głową pod prąd. Wiemy już, że ryby wyczuwają zmianę cyrkulacji powietrza wcześniej aniżeli to nastąpi.

Tym należy tłumaczyć fakt gwałtownego ferowania przed burzą. Znamienne jest, że wraz ze zmianą kierunku wiatru zmienia się ciśnienie atmosferyczne.Stwierdziłem wielokrotnie, że ryby drapieżne doskonale brały na 5 godzin przed burzą, po czym, z chwilą wystąpienia wyładowań atmos­ferycznych i silnej ulewy, żerowanie ich gwałtownie ustało. Po przejś­ciu burzy nastąpiła zmiana kierunku wiatru na wschodni. Trzeba było czekać 3 dni zanim ryby wznowiły żerowanie. Jest to właśnie okres trawienia pełnej zawartości żołądka u drapieżców.

Natomiast u ryb spokojnego żeru trawienie zawartości jelit trwa latem około 8 godzin, lecz w czasie zmiany warunków atmosferycz­nych potrafią one głodować, by zaraz po ustabilizowaniu się pogody wznowić intensywne żerowanie. Latem w okresie długotrwałych upałów i cichej bezwietrznej pogody występuje wspomniany już deficyt tlenu w wodzie. Ryby w takich warunkach opuszczają swoje miejsce pobytu, przenosząc się do warstw wody o większej ilości tlenu. W tak niekorzystnej sytuacji głodują one nie wykazując najmniejszego zainteresowania jakąkol­wiek przynętą. Wystarczy jednak, by zerwał się wiatr i nieco natlenił wodę, a już wznawiają one żerowanie. Niekiedy bywa tak, że do pewnych zatok jeziora wiatr nanosi olbrzymie ilości planktonu, którego obumieranie i gnicie pochłania sporo tlenu. Ryby, odczuwając brak tego gazu, natychmiast opusczają zatokę, w której mogło być do niedawna eldorado dla wędkarzy. Gdy fala tłucze w brzeg o dnie mulistym, wówczas woda wypłukuje z mułu liczne larwy bezkręgowców i inne drobne zwierzęta, które przyciągają stada leszczy i dużych płoci. Natomiast dno brzegu nawietrznego o podłożu kamienistopiaszczystym nie stanowi w ta­kich warunkach dobrego miejsca żerowania ryb, a tym samym łowi­ska, na którym można by oczekiwać jakichkolwiek brań.

Gdy jezioro jest mocno sfalowane, najlepiej wybierać łowiska w zacisznych zatokach, w których wędkowanie nie dawało w innych .warunkach żadnych wyników, gdyż ryby jeziorowe unikają prądów wirowych chroniąc się przed nimi w spokojnych partiach zbiornika. Jeżeli ryby zawsze ustawiają się głową pod prąd, to gatunki denne (leszcze) będą skupiać się pod brzegiem nawietrznym (rys. 26), zaś powierzchniowe gromadzić się będą pod brzegiem zawietrznym.

Prądy wirowe mogą zmieniać temperaturę wody, lecz, oczywiście, nie we wszystkich strefach jeziora i spowodować nagromadzenie się ryb tam, gdzie jest to najmniej prawdopodobne. Silne wiatry powodu­ją nie tylko falowanie wody, lecz także porywają cząsteczki mineralne oraz inne zanieczyszczenia z lądu i nanosząc je do wody wywołują jej dodatkowe zmętnienie. Jezioro Śniardwy jako płytki i szeroko rozlany zbiornik wody ma rozmywalne, mulisto-piaszczyste dno prawie na całej swej powierzchni, w czasie więc silnych wiatrów woda ulega silnemu zbełtaniu. Ryczące jezioro Śniardwy nie zapowiada obiecują­cego wędkowania. Trudno bowiem oczekiwać od ryb, aby szukały one pokarmu w bryzgach potężnych fal.

W drugiej dekadzie września nad jeziorami tworzą się pierwsze mgły. przeważnie w czasie pogodnych, wygwieżdżonych i bezwietrz­nych nocy. Są to tzw. mgły z wypromieniowania, które gęstnieją po wschodzie słońca, a przed południem całkowicie zanikają. Powstają one z oziębienia powietrza do temperatury punktu rosy, po czym zazwyczaj następuje dzień słoneczny i ciepły. Na jezioro wypływamy, gdy poprawi się widoczność. Jest to okres dobrych brań.